Nie ma nikogo, kto by nie znał „Jednego z dziesięciu”. Prosta, a jednoznacznie przez to trudna formuła, wymagające pytania z każdej dziedziny i gra nie tylko z celem zdobycia największej liczby punktów, ale też wyeliminowania przeciwników. „Jeden z dziesięciu” jest obecne w telewizji publicznej od 1994 roku. Z obecnie emitowanych teleturniejów ma najdłuższy staż. To tak charakterystyczny program, że na jego kanwie powstało m.in. mnóstwo memów i występów kabaretowych.
Granica przebita!
Niedawno w teleturnieju prowadzonym niezmiennie przez Tadeusza Sznuka padł nowy rekord. Od dawna zawodnicy nie potrafili przebić granicy 500 punktów. Historyczny rekord padł w pierwszym odcinku 125 edycji programu.
Nie jest to łatwy wyczyn. Po odpadnięciu siedmiu zawodników (każdy z nich ma trzy szanse) do finału wchodzi pozostała trójka. Wcześniej jednak muszą nastąpić dwie rundy zmagań. W finale, w zależności od pozostałych szans, gracze mają jeden, dwa, lub trzy punkty. Niezależnie od tego, czy wcześniej stracili szanse czy nie – w finale wszyscy zaczynają z nowymi. Za poprawną odpowiedź uczestnicy zyskują dziesięć punktów. Po podaniu poprawnej mogą dać pytanie przeciwnikowi lub delegować je „na siebie” (wtedy mogą zyskać ich dwa razy więcej). Właśnie dzięki wskazywaniu na swoją osobę padł kolejny rekord w „Jednym z dziesięciu”.
Nowy rekord
Zwycięzca zgarnął aż 533 punkty. To równo o 40 więcej niż poprzedni rekord. Pytania „na siebie” brał do momentu, gdy przez pomyłkę stracił jedną szansę. Potem zaczął delegować pytania na dwóch pozostałych zawodników. Warto podkreślić, że w przypadku straty wszystkich szans (nawet przy wyższym od przeciwników wyniku) zwycięzca by odpadł z gry i przegrał.
Plany rekordzisty
Zwycięzcą 125 edycji był Pan Tomasz Orzechowski. „Jeden z dziesięciu” jednak nie jest szczytem jego quizowych marzeń. Pan Tomasz planuje wystąpić w prestiżowej Olimpiadzie Quizowej, którą organizuje International Quizzing Association.
Zwycięzca startowanie w teleturniejach bardzo sobie ceni. Pozwalają mu one na poznawanie ludzi z pasją. Poza tym, jak podaje portal O2, mówi, że Quizy traktuje „jak sport, jak taki jogging dla umysłu”.


